1. pl
  2. es

Fot. Skarbiec widziany z namiotu Beduinów.

 

TROCHĘ HISTORII

Zanim na terenach dzisiejszej Jordanii zapanowali Muzułmanie przez wieki miasto znajdowało się na skrzyżowaniu szlaków handlowych pomiędzy wielkimi potęgami: Egiptem, Arabią, Cesarstwem Rzymskim i Persją. Petra byłą stolicą państwa nabatejskiego, niewielkiego królestwa, które osiągnęło swoją świetność między III wiekiem p.n.e. a rokiem 106 n.e. W tym czasie mieszkało w niej 30.000-40.000 ludzi. Właśnie w 106 roku skuteczna przez wieki polityka władców rządzących Petrą polegająca na niemieszaniu się w sprawy wielkich sąsiadów poniosła klęskę. Cesarz Trajan postanowił włączyć państwo nabatejskie do Imperium Romanum.

Miasto jeszcze przez dwa wieki było ważnym ośrodkiem rzymskim, ale olbrzymie zniszczenia spowodowane trzęsieniem ziemi które miało miejsce w 363 roku spowodowało, że szybko zaczęło się wyludniać i nigdy nie odzyskało swojej świetności. Do czasu kiedy rozwinęła się turystyka…

 

Fot. Siq o poranku

 

PETRA ZA DNIA...

Aby zwiedzić Petrę trzeba się trochę nachodzić. Brzmi dość trywialnie, ale miasto jest naprawdę wielkie, a już samo dotarcie do niego wymaga długiego spaceru.

Po okazaniu biletów najpierw podąża się długą szutrową ścieżką. Mniej więcej w jej połowie mamy przedsmak tego, co czeka nas dalej - po lewej stronie znajduje grobowiec z obeliskami (Obelisk Tomb). Cztery obeliski na szczycie wraz z postacią w środku najprawdopodobniej symbolizują 5 osób tam pochowanych. Nieco dalej znajdziemy ścieżkę w bok prowadzącą do kolejnych grobowców. Większość odwiedzających podąża prosto, więc nie spotkacie tam nikogo.

Fot. O poranku nie ma wielu turystów.

 

Po pokonaniu kilometra wchodzi się do wąskiego wąwozu nazwanego Siq. Ciągnie się on przez półtora kilometra i spacer nim był dla nas jedną z najwspanialszych rzeczy, jaką widzieliśmy w Jordanii. A wąwóz pokonaliśmy w sumie aż 6 razy. Aby poczuć magię tego miejsca koniecznie trzeba być tutaj wcześnie rano, zanim wypełni się zwiedzającymi. W najwęższym miejscu wąwóz ma niecałe 3 metry, a oprócz pieszych jeżdżą nim także (bardzo szybko) zaprzężone w konie niewielkie wozy transportujące tych, którzy nie mogą dotrzeć do Petry na własnych nogach lub mogą, ale po prostu im się nie chce.

Fot. Pierwsze spojrzenie na Skarbiec.

 

Przed samym końcem Siqu znajduje się jedno z najbardziej magicznych miejsc w całej Petrze. Pomiędzy skałami pojawia się nagle Skarbiec (Treasury), najbardziej znana „budowla” Petry. Po kilku kolejnych krokach widać ją już w pełnej okazałości. Plac przed Skarbcem, po porannym spokoju, szybko zamienia się w najbardziej zatłoczony i hałaśliwy punkt w całym mieście. Według tego, co przekazali nam zaprzyjaźnieni Beduini całkiem spora grupa turystów właśnie przed Skarbcem kończy zwiedzanie, robi w tył zwrot i przez Siq pędzi do wyjścia. A przecież właściwie to tutaj miasto dopiero się zaczyna!

Dla wielu osób widok Skarbca wydaje się znajomy. Dotyczyć to może w szczególności fanów Indiany Jonesa, bo właśnie tutaj nakręcono jedną ze scen III części filmu.

Za Skarbcem miasto ujawnia swój ogrom. Główna trasa wiedzie wśród niezliczonych grobowców, jaskiń, świątyń. Mijamy rzymski amfiteatr, chrześcijański kościół, wielką kolumnadę i fragmenty murów miejskich. Od głównej drogi co chwilę odchodzą lepiej lub gorzej oznaczone boczne ścieżki. Prowadzą najczęściej na szczyty skał, z których rozpościera się fantastyczny widok. Na końcu miasta, po pokonaniu ostatnimi siłami 850 stopni wykutych w skale schodów, podziwiać można drugie najwspanialsze dzieło Nabatejczyków – Klasztor (Monastery). Zwiedzaliśmy Petrę dwa dni, ale uważamy, że ma do zaoferowania tak wiele, że można ją zwiedzać nawet tydzień.

My, oprócz obejrzenia zabytków z poziomu miasta, wybraliśmy się na dwa, położone wysoko na skałach, punkty widokowe. Jeden ponad Skarbcem, drugi nazwany Wysokim Miejscem Ofiarnym.

Z pierwszego podziwiać można Skarbiec z wysokości kilkuset metrów. Oprócz doświadczenia niezwykłego widoku, zaprzyjaźniliśmy się tam z dzisiejszymi mieszkańcami Petry. Beduini, opiekunowie namiotu rozłożonego w tym niezwykłym punkcie, przyjęli nas bardzo ciepło. Byli otwarci i bardzo chętni do rozmowy, a ponieważ mówili bardzo dobrze po angielsku wymieniliśmy wiele ciekawych historii. Opowiedzieli nam o swoim życiu (w Petrze, w dość prymitywnych warunkach, wciąż mieszka na stałe około 200 rodzin beduińskich), o tym, co dla nich ważne (o wolności jaką czują tam żyjąc), o turystach (głównie o kobietach, które chciałyby nocować w ich namiocie, na co oni nie mogą się zgodzić i zawsze odmawiają), i o tym jak są sprawni i jak szybko są w stanie zejść po skałach na dół. Zachęcali nas też, abyśmy obejrzeli z ich namiotu nocny spektakl. Podobno widok z tego miejsca jest najwspanialszy, a dodatkowo przygotują pyszną kolację. Zaproponowali także, że nocą przeprowadzą nas przez góry, tak abyśmy nie musieli kupować biletów! Tak się zaprzyjaźniliśmy, że umówiliśmy się na zwiedzanie Petry kolejnego dnia z jednym z Beduinów i jego osiołkiem o imieniu Monica.

Fot. Mieszkaniec Petry.

 

Zatem niemal cały drugi dzień w Petrze Gabrysia spędziła na osiołku. Osły tutaj pracujące noszą codziennie nawet 200 kilogramów ładunku na swoich grzbietach, więc Monica chyba była zadowolona, że tego dnia maszerowała niemal na pusto. Gabrysi takie zwiedzanie Petry podobało się chyba najbardziej!

 

Fot. Petra By Night.

 

... I NOCĄ

Petra By Night, bo tak nazywa się możliwość zobaczenia ruin nocą, odbywa się trzy razy w tygodniu, oczywiście po zmroku. W czasie, kiedy tam byliśmy (koniec listopada) pierwsza grupa chętnych na zwiedzanie wyruszyła o godzinie 19.00, a kolejna – godzinę później. W lecie zwiedzanie nocne zaczyna się o 20.30.

Już przejście przez Siq oświetlony jedynie świecami rozstawionymi na całej jego długości robi niezwykłe wrażenie, ale główną atrakcją nocnego zwiedzania jest pokaz typu „światło i dźwięk” na placu przed Skarbcem. Można usiąść na specjalnie przygotowanych matach, napić się słodkiej herbaty i posłuchać opowieści oraz muzyki idealnie pasujących do otoczenia.

 

Fot. Klasztor znajdujący się na końcu miasta.

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Bilety

  • zwiedzanie przez 1 dzień – 50 JOD, dwa dni 55 JOD, trzy dni 60 JOD
  • turyści, którzy w Jordanii nie spędzą żadnej nocy muszą zapłacić za wstęp 90 JOD
  • posiadacze Jordan Pass – bilet w cenie         
  • dzieci do lat 12 – za darmo
  • Petra By Night (tylko poniedziałki, środy i czwartki) – 17 JOD przy czym okazać trzeba bilet dzienny
  • podwózka wozem do Skarbca i z powrotem – 20 JOD

 

Noclegi

  • nocowaliśmy w Petra Palace Hotel w Wadi Musa (500 metrów od Petry) – 170 JOD za 3 noce.

 

Restauracje

  • tuż obok głównej bramy wejściowej do Petry znajduje się restauracja ze stolikami wewnątrz i na zewnątrz budynku. Między wejściem do Petry a centrum Wadi Musa jest wiele restauracji serwujących dania lokalne i międzynarodowe.

Milion turystów rocznie nie może się mylić (w roku 2019 liczba odwiedzających po raz pierwszy przekroczyła tę magiczną liczbę). Petra jest jednym z cudów świata. Porównać do niej można jedynie kilka miejsc na naszej planecie. Najwspanialej wygląda o poranku, kiedy wschodzące słońce pada pod takim kątem, że na pionowych skałach i wykutych w nich fasadach budynków pojawiają się cienie pozwalające w pełni docenić kunszt twórców. Ranek jest najlepszą porą także z innych powodów: jest chłodniej i mniej tłoczno. Ale nie każdy wie, że Petrę zwiedzać można także nocą. Zapraszamy do najważniejszego zabytku Jordanii, do baśniowej krainy wykutej w skale…

JORDANIA - PETRA ZA DNIA I NOCĄ

06 lutego 2020

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

INFO@TOLECIMYDO.PL

+48 515 171 666

NEWSLETTER