1. pl
  2. es

CZEŚĆ 1. TRANSPORT I KAMPEROWANIE

Fot. W Stanach Zjednoczonych łatwo o bliskie spotkanie z dziką przyrodą.

 

1.1 KORKI

Wyjazd z niemal każdego z wielkich miast Stanów Zjednoczonych w piątki i niedziele po południu to  istna droga przez mękę. Doświadczyliśmy na przykład korka z Los Angeles w kierunku północnym ciągnącego się 40 kilometrów, i to pomimo 8 pasów w każdą stronę. W tzw. rush hours zalecamy zrezygnować z głównych autostrad i pierwsze 20 kilometrów za miasto przejechać drogami lokalnymi.

 

1.2 RÓŻNE DOPUSZCZALNE PRĘDKOŚCI W RÓŻNYCH STANACH

Maksymalna prędkość jaką możemy się poruszać po amerykańskich drogach i autostradach różni się między stanami. Na przykład w Kalifornii na głównych drogach można pędzić 70 mil/godzinę (113 km/h), ale już w Wyoming można jechać 10 m/h więcej (129 km/h). Na szczęście znaki ograniczenia prędkości są bardzo wyraźne i bardzo gęsto ustawione, nie trzeba tego pamiętać. W terenie zabudowanym standardowym ograniczeniem jest 30 m/h (48 km/h).

 

1.3 UWAGA NA AUTOBUSY SZKOLNE

Sami wielokrotnie doświadczyliśmy tego, że dzieci w Stanach Zjednoczonych są traktowane zawsze wyjątkowo. Przykładowo, jeśli jedziemy za autobusem szkolnym (wielkie żółte pojazdy, których nie można z niczym innym pomylić) musimy zachować szczególną ostrożność. Kiedy autobus się zatrzymuje i wypuszcza dzieci włącza migające we wszystkie strony czerwone światła. Wtedy bezwzględnie trzeba się zatrzymać. Co ważne dotyczy to także kierowców jadących z przeciwka.

Kierowcy, który spróbowałby taki autobus ominąć grozi zawieszenie prawa jazdy na trzy miesiące i grzywna w wysokości od 500 do nawet 1200 dolarów. Uważajmy na dzieci i na autobusy szkolne!!!

 

1.4 POLICJA NA AUTOSTRADACH

Widzieliśmy sporo policji w Kalifornii, czy Nevadzie, ale policja w niektórych stanach jest tak dyskretna, że można ją zobaczyć wyłącznie wtedy, kiedy zatrzymuje kogoś za przekroczenie prędkości, lub jest akurat w trakcie pościgu. Wtedy słyszę zawsze sakramentalne pytanie: „Czy to nas gonią?”, na co z reguły odpowiadam: „Nie wiem, ale z pewnością zaraz się przekonamy”. Na szczęście w Stanach Zjednoczonych nigdy nie zostaliśmy zatrzymani przez policję.

 

1.5 CARPOOL

Carpool jest to oznaczenie pasa (lub pasów) jezdni, po których można się poruszać o ile w samochodzie znajduje się odpowiednio duża liczba pasażerów. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy pozostałe pasy są zakorkowane. Ma to oczywiście na celu zachęcenie do podróżowania w grupie i tym samym zmniejszenie liczby aut na drogach. Za bezprawny wjazd na taki pas można zapłacić nawet 500 dolarów grzywny.

 

1.6 STOP

Czy wyobrażacie sobie drogę osiedlową, na której znak STOP stoi co 50 metrów? W Stanach Zjednoczonych to bardzo popularne. I warto się na nich zatrzymywać, bo jeśli policja dostrzeże, że tego nie zrobiliście nałoży na was mandat w wysokości od 100 do 200 dolarów.

 

1.7 ALL STOP

Typowo amerykańskim wynalazkiem (choć spotykanym również w Kanadzie) są skrzyżowania, na których wszyscy się zatrzymują. Oznaczone są standardowym znakiem STOP, a pod nim mieści się tabliczka 4-WAY lub ALL WAY.

Najprościej mówiąc przez takie skrzyżowania przejeżdża się w kolejności w jakiej się do niego dojechało. Dojeżdżasz i zapamiętujesz kto już na skrzyżowaniu stoi, a wszystkich, którzy byli tam przed tobą musisz przepuścić. Przez skrzyżowanie przejeżdża zawsze tylko jeden samochód.

 

1.8 SKRĘCANIE NA CZERWONYM

W USA wolno skręcać w prawo na czerwonym świetle (bez zielonej strzałki), ale trzeba sprawdzić, czy nie ma innej strzałki (czerwonej), która tego zakazuje. Co ciekawe, przepis ten wprowadzono w latach 70 w celu zmniejszenia zużycia benzyny podczas kryzysu paliwowego.

 

1.9 REKLAMY PRZY DROGACH

Jeżdżąc po amerykańskich drogach nie sposób nie zauważyć przydrożnych reklam. Jest ich oczywiście dużo, ale to co najbardziej zaskakuje to to, że zdecydowany prym wiodą ogłoszenia prawników, którzy ułatwiają uzyskanie odszkodowania za wypadek komunikacyjny lub wypadek przy pracy.

 

1.10 PRAWO JAZDY

Polskie prawo jazdy jest w zupełności wystarczające, aby prowadzić samochód w Stanach Zjednoczonych. Pełni dodatkowo funkcję dokumentu tożsamości (w sytuacji kontroli drogowej czy chęci wypożyczanie sprzętu sportowego), a nawet potwierdza wiek przy zakupie alkoholu. Trochę to dziwne, bo przecież nie ma tam ani słowa po angielsku, ale przecież nie będziemy się spierać.

Międzynarodowe prawo jazdy nie jest wymagane, ale (właśnie z uwagi na język angielski) w niektórych stanach jest rekomendowane. Może się zdarzyć, że dzięki niemu sprawniej wypożyczymy samochód.

 

Fot. Typowa droga w Arizonie. Nuda...

 

1.11 MONOTONIA JAZDY

Jazda przez Utah, Idaho, czy Arizonę może być niezwykle męcząca. Są tam kilkudziesięciokilometrowe odcinki niemal prostych jak linijka dróg wzdłuż, których krajobraz niemal się nie zmienia. Szczególnie ciężko jest wtedy, kiedy współpasażerki śpią smacznie na tylnym siedzeniu.

 

1.12 ŚWIATŁA ZA, A NIE PRZED SKRZYŻOWANIEM

To, co mi się w Stanach bardzo spodobało to sygnalizacja świetlna znajdująca się „za” skrzyżowaniem, a nie przed. Nie stoimy w aucie pod sygnalizatorem i nie jesteśmy zmuszeni przyklejać twarzy do szyby, żeby spojrzeć w górę, bo po drugiej stronie skrzyżowania wszystko widać wyraźnie.

 

1.13 MIEJSCA PARKINGOWE

O jedno w Stanach Zjednoczonych nie musisz się obawiać – że nie zmieścisz się na miejscu do parkowania. Miejsca (o ile znajdziesz jakieś wolne) są naprawdę wielkie. Na wielu parkingach bez problemu mieszczą się kampery o długości 25 stóp (7,6 metra). Na wielkich parkingach przed centrami handlowymi są nawet specjalnie wyznaczone miejsca dla największych kamperów.

 

1.14 TANKOWANIE– JAK ZAPŁACIĆ

Zasady płacenia za paliwo są nieco inne niż w Polsce. Na większości stacji paliw dystrybutory wyposażone są w czytniki kart płatniczych. Jeśli chcemy zapłacić kartą nie ma w tym wielkiej filozofii. Inaczej jest jeśli chcemy zapłacić gotówką. Należy wtedy na początku udać się do kasy, powiedzieć obsłudze ile chcemy wydać na paliwo i z którego dystrybutora będziemy je pobierać i zapłacić. Obsługa uruchomi dystrybutor, a my będziemy mogli zacząć tankować odpowiednie paliwo. Tankowanie zakończy się automatycznie po wlaniu paliwa za ustaloną kwotę. Jeśli jednak bak nie był aż tak pusty jak nam się wydawało, obsługa w kasie zwróci nam resztę.

 

1.15 TANKOWANIE – OKTANY

Na większości stacji dostępne jest paliwo o liczbie oktanowej 87, 89 i 93. Pierwsze dwa oznaczone są na żółto, ostatnie na czerwono. Są oczywiście też dystrybutory z olejem napędowym. Wszystkie samochody przystosowane są do paliwa 87 i my zawsze takie wybieramy.

 

1.16 TANKOWANIE – PISTOLETY

Uwaga! Pistolety przy dystrybutorach mają kolory odwrotne niż te do których jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce: czarny oznacza benzynę, zielony – diesla. Niektóre dystrybutory są wyposażone w dodatkowe zabezpieczenie – lewarek znajdujący się na dystrybutorze pod zawieszonym pistoletem. Po wyjęciu pistoletu należy go opuścić.

 

1.17 TANKOWANIE – KAMPER

Stacje benzynowe często znajdują się na dość znacznym podwyższeniu. Dla samochodów osobowych taka górka nie jest żadnym problemem, ale dla kamperów, które z tyłu mają kilkumetrowy nawis, to już niezła zasadzka. Wjeżdżać i wyjeżdżać należy pod znacznym kątem (a nie prostopadle do podwyższenia) czyli tak, aby cały pojazd się lekko pochylił. Dzięki temu nie zahaczycie tylną częścią podwozia kampera o beton.

 

1.18 JAK ZAPARKOWAĆ W WIELKIM MIEŚCIE

Niemal każde miasto Stanów Zjednoczonych ma inny system płatnego parkowania. To oczywiście przesada, ale systemów tych jest naprawdę sporo.

W Los Angeles i San Francisco do parkometrów stojących przy każdym z miejsc parkingowych wystarczy wrzucić odpowiednią liczbę monet (lub zapłacić kartą). W LA najczęściej nie można zapłacić za więcej niż 2 godziny.

W Salt Lake City płaciliśmy z kolei w parkometrach, w których należało oprócz numeru rejestracyjnego auta wpisać jeszcze numer miejsca, na którym  się parkuje. I uwaga, można się kosztownie pomylić.

W Anchorage czy Juneau pobieraliśmy tradycyjny kwitek, na którym widniała godzina do której opłaciliśmy parkowanie.

 

1.19 ODLEGŁOŚCI

Odległości pomiędzy atrakcjami turystycznymi w Stanach Zjednoczonych mogą być naprawdę znaczące. Amerykanie są przyzwyczajeni do codziennych kilkugodzinnych dojazdów do pracy, ale nieprzygotowany turysta może się naprawdę zdziwić. Stacje benzynowe w pobliżu miast są niemal na każdym kroku. Należy jednak pamiętać, aby mieć wystarczająco dużo paliwa jeśli chcemy przejechać na przykład pół stanu. Polecamy tankowanie zawsze, kiedy wskazówka spadnie poniżej połowy baku.

 

1.20 JEŚLI PLANUJESZ KEMPING TO…

… kup w markecie przenośną kuchenkę gazową. Butle do niej (wielkości dużego dezodorantu) można kupić (oprócz oczywiście Walmartu gdzie jest wszystko) niemal w każdym sklepie turystycznym.

 

Fot. Kamper oznacza wolność. Nocleg w głuszy na Alasce.

 

1.21 NOCOWANIE KAMPEREM ZA DARMO

Generalnie przenocować kamperem można w każdym miejscu znajdującym się na terenie lasów i pól należących do państwa (National Forests & Grasslands). Na Alasce oznacza to, że można biwakować niemal wszędzie byle tylko zachować odległość przynajmniej 50 metrów od najbliższej drogi, torów kolejowych, czy oficjalnych kampingów (pomijając oczywiście oznaczone tereny prywatne). W bardziej popularnych miejscach dystans ten trzeba czasem zwiększyć do 800 metrów. Kamperowanie na dziko ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony wolność ograniczona jedynie pojemnością zbiornika na czarną i szarą wodę i zapasem wody pitnej. Z drugiej zaś, brak kontaktu z drugim człowiekiem a wręcz ze światem (wi-fi dostępne jest z reguły tylko na kempingach), ale czyż nie o to w tym wszystkim chodzi?

Na Alasce jest jeszcze jeden problem: niedźwiedzie. Trzeba na nie uważać i dobrze zabezpieczać żywność.

 

1.22 KEMPING SAMOOBSŁUGOWY

Wielokrotnie korzystaliśmy z kempingów bezobsługowych, czyli takich na których nie było żywej duszy z obsługi, a informację o tym, gdzie możemy się zatrzymać i w jaki sposób rano zapłacić dostawaliśmy mailem, smsem lub w kopercie powieszonej na płocie kempingu. Aby zapłacić musieliśmy po prostu wrzucić odpowiednią sumę do koperty, napisać na niej, za które miejsce płacimy, a kopertę wrzucić do skrzynki. As simple as that! Ciekawe kiedy w Polsce powstaną takie kempingi???

 

1.23 JAK ŁADOWAĆ KOMÓRKĘ W AUCIE

Hurrraaaaa. Gniazdka w samochodach są takie same jak w Polsce, więc nasza ładowarka samochodowa będzie działać.

 

Fot. Prawdziwy amerykański autobus. To znaczy kamper...

 

1.24 AUTOBUS HOLUJĄCY MAŁY SAMOCHODZIK

Amerykanie podróżują po kraju wielkimi kamperami. Naprawdę wielkimi. Nie zdziwcie się więc, jeśli na autostradzie będziecie wyprzedzać autobus holujący na sztywnym łączu średniej wielkości SUVa, w którym nikt nie siedzi. Po zainstalowaniu się na kempingu, ten SUV będzie im służył do wygodnego zwiedzania okolicy. Żyć, nie umierać!

 

Fot. Nasz pierwszy full hookup. Alaska.

 

1.25 MIEJSCE DLA KAMPERA

Amerykański kemping dla kamperów nazywany jest najczęściej RV Park (kamper to po ang. recreational vehice albo motorhome). Zatrzymując się na noc kamperem, możemy wybrać jedną z kilku dostępnych opcji:

  • full hookup – na wykupionym miejscu znajdziesz podłączenie do prądu, wody pitnej i ścieków, jesteś w pełni samowystarczalny,
  • partial hookup – podłączysz się pod prąd i wodę, ścieki będziesz musiał zrzucać w wyznaczonym miejscu (dump station),
  • dry spot – puste miejsce, musisz mieć zapas wody pitnej, pusty bak na ścieki, a prąd czerpać z agregatora.

W zależności od tego, czym jeżdzisz musisz jeszcze wybrać miejsce, na którym uda ci się zaparkować:

  • back-in – masz kampera i znasz się na rzeczy –wjeżdżasz na wyznaczone miejsce tyłem
  • pull-thru – masz podpiętą przyczepę, bardzo długiego kampera lub kampera standardowych rozmiarów, którym jeździsz dopiero od 10 minut – wjeżdżasz na miejsce przodem i wyjeżdżasz drugą stroną, także przodem (tzw. miejsce przelotowe).

 

1.26 DVC

W Stanach Zjednoczonych jest tak wiele kolizji z jeleniami, że jest nawet oficjalna nazwa na takie zdarzenie: DVC – Deer-Vehicle-Collision. Szczególnie niefrasobliwe są mulaki białoogonowe (white tailed deer). Mieliśmy takie bliskie spotkanie w stanie Waszyngton, niedaleko miasteczka Forks. Jeleń po prostu stał na szosie tuż za zakrętem. Na szczęście zdążyłem zahamować.

Statystycznie jelonki te (disneyowski Bambi był małym mulakiem czarnoogonowym, bardzo blisko spokrewnionym z wersją białoogonową) są przyczyną największej liczby śmiertelnych wypadków spowodowanych przez jakiekolwiek zwierzę w USA. Wypadki samochodowe z udziałem jeleni powodują śmierć około 200 osób rocznie. Uważajcie na jelonki na drodze!!!

 

Fot. Nasz osobisty spray na niedźwiedzie. Na szczęście pozostał nietknięty.

 

1.27 TATO PATRZ: MISIU

Przeciętny turysta może na swej drodze (szczególnie w parkach narodowych) spotkać niedźwiedzie grizzly albo baribale, czyli niedźwiedzie czarne. Te ostatnie są bardziej agresywne w stosunku do ludzi. Co ciekawe są dwie szkoły zachowania przy spotkaniu z tymi gatunkami niedźwiedzi. O ile w przypadku grizzly trzeba zachowywać się głośno, unikać kontaktu wzrokowego i ostatecznie wycofać się tyłem, o tyle w przypadku baribala trzeba…walczyć. Próba walki okazuje się najbardziej skuteczna.

W obu przypadkach najlepiej sprawdza się jednak gaz przeciw niedźwiedziom (92% skuteczności uniknięcia ataku w porównaniu do zaledwie 67% szansy w przypadku broni palnej).

1.28 NIE ZOSTAWIAJ ŻYWNOŚCI W AUCIE

W miejscach, w których żyją niedźwiedzie nie wolno pozostawiać żywności w aucie. Dotyczy to na przykład parkingów w parkach narodowych. W Yellowstone czy Yosemite spotkacie tablice informacyjne wskazujące jak zabezpieczyć żywność w specjalnie postawionych tam metalowych skrzyniach. A dlaczego? Ponieważ jeśli niedźwiedź wyczuje coś smakowitego to otworzy samochód jak puszkę od konserw. O naszej historii z tym związanej przeczytasz na naszym blogu.

 

Fot. Mimo, że wypożyczyliśmy samochód w Kalifornii, to jeździliśmy z tablicami z Ohio. W dodatku jako bogowie - Gods :-)

 

1.29 TABLICE REJESTRACYJNE

Amerykanie są dumni z tego gdzie mieszkają. Widać to nawet na tablicach rejestracyjnych, które wydawane są przez władze stanowe, a nie federalne. Takie tablice swoją symboliką (kolorami, symbolami i hasłami) nawiązują do stanu, z którego pochodzi auto lub właściciel. I tak przykładowo:

  • Alaska – żółta tablica z flagą stanu i hasłem „The Last Frontier” (Ostatni bastion),
  • Arizona – rysunek gór i kaktusów oraz hasło „Grand Canyon State” (Stan Wielkiego Kanionu),
  • Floryda – biała tablica z rysunkiem stanu oraz pomarańczami i hasłem „Sunshine State” (Słoneczny stan),
  • Idaho – góry i lasy oraz hasło „Famous Potatos” (Słynne ziemniaki),
  • Nevada – kolorowe góry i hasło „Home Means Nevada” (Dom oznacza Nevadę),
  • Utah – łuk skalny i hasło „Life Elevated” (Życie na wysokim poziomie),
  • Waszyngton – góra Rainier i hasło „Evergreen State” (Zawsze zielony stan)

Co ciekawe, w niektórych stanach wymagana jest wyłącznie tablica rejestracyjna z tyłu pojazdu. Tak jest na przykład na Florydzie.

 

1.30 GDY LICZBY ZNACZĄ CO INNEGO

Niemal wszystkie liczby, jakie zobaczymy na znakach drogowych będą dotyczyć oczywiście mil, a nie kilometrów. Zarówno odległości jak i dopuszczalna prędkość są podawane w tych jednostkach. 1 mila to w przybliżeniu 1609 metrów, czyli 1,61 kilometra. No i jak to sprawnie i szybko przeliczać na kilometry?

Mój najszybszy sposób jest taki: mile mnożymy przez 8 i dzielimy przez 5 (dla większej szybkości najpierw przez 10, a później podwajamy). Zatem dopuszczalna prędkość 70 mph (miles per hour – mil na godzinę) to będzie 70 x 8 = 560 podzielić przez 10 = 56 i podwajam = 112 kilometrów na godzinę.

Jeśli zostało nam 320 mil do celu to jest to zaledwie 320 x 8 = 2560 przez 10 daje 256 i podwajam = 512 kilometrów. Prawda, że proste?

 

1.31 TABLICE REKLAMOWE

Wjeżdżając do mniejszych miasteczek Dalekiego Zachodu natrafimy na tablice ogłoszeniowe na których znajdziemy wiele podobnie wyglądających informacji. Po bliższym zapoznaniu się z tym co jest na nich napisane okazuje się, że jest to lista … kościołów w tym miejscu. Wraz z adresami i godzinami nabożeństw. Najczęściej znajdziemy przynajmniej kilka różnych wyznań: kościół katolicki, mormoński, luterański, baptystów i wiele, wiele innych. Każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie…

 

Fot. Uwaga na żubry. Antelope Island, Wielkie Jezioro Słone.

 

1.32 ZNAKI DROGOWE ZE ZWIERZĘTAMI

W Polsce są tablice ostrzegające przed zwierzętami, które możemy spotkać na drodze. Oprócz standardowej sarny, są też tablice ostrzegające przed łosiami. W Stanach Zjednoczonych gama możliwości jest znacznie większa. Widzieliśmy ostrzeżenia przed łosiami, niedźwiedziami, bizonami, bobrami (!), aligatorami, pumami, pieskami preriowymi czy karibu (amerykańskie renifery). A to z pewnością nie jest pełen katalog.

 

Fot. Oficjalna flaga Navajo Nation.

 

1.33 PIERWSI AMERYKANIE

W Stanach Zjednoczonych żyje dziś około 3 milionów czystej krwi Indian, do tego ponad 2 miliony osób, w których żyłach częściowo płynie krew pierwotnych mieszkańców Ameryki. Daje to około 5,2 miliona ludzi, co stanowi zaledwie 1,6% ludności USA. Największy odsetek Indian mieszka na Alasce (14,8%).  

Najliczniejszym plemieniem są Czirokezi, a drugim co do liczebności Nawahowie. Ci ostatni zamieszkują największy rezerwat w Stanach Zjednoczonych. Tak zwany Navajo Nation, położony na terytorium trzech stanów (Arizony, Nowego Meksyku i Utah), ma powierzchnię 62,500 km2 co oznacza, że jest większy niż Chorwacja, czy Słowacja.

Życie dzisiejszych Nawahów jest niezwykle trudne. 40% rodzin żyje poniżej granicy ubóstwa, a co trzecia rodzina nie ma w domu nawet kanalizacji.

Stany Zjednoczone są rajem dla podróżników. Liczba miejsc niezwykłych, zarówno naturalnych jak i tych uczynionych niezwykłymi przez człowieka jest przeogromna. Z drugiej strony podróżowanie po kraju jest niezwykle łatwe, szczególnie samochodem, a jeszcze lepiej - kamperem.

Tym, którzy jeszcze w USA nie byli, ale planują przedstawiamy spis 100 rzeczy, o których warto wiedzieć przed podróżą. Będzie to swoisty mini serial. Dziś odcinek pierwszy o transporcie i kamperowaniu.

100 RZECZY, KTÓRE CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O STANACH, ALE BOICIE SIĘ ZAPYTAĆ

22 maja 2020

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

INFO@TOLECIMYDO.PL

+48 515 171 666

NEWSLETTER